Kategorie: Wszystkie | Afryka | Azja | Europa | Osobiste | Polska | Świat
RSS
niedziela, 09 listopada 2008

Zazwyczaj ignoruję wszelkiego rodzaju łańcuszki. Dałem się wprawdzie kiedyś skusić na blogowy striptease, ale był to wyjątek. I dzisiaj będzie drugi wyjątek, bo temat – czytelnicze zwyczaje – wydaje mi się dość ciekawy. Podejmuje więc pałeczkę przekazaną mi aż z dalekiego Sajgonu.

Pytań, na które mam odpowiedzieć jest 10:

  1. O jakiej porze dnia czytasz jak najchętniej?

    Zdecydowanie wieczorem, albo i w nocy. Zresztą mój duży problem polega na tym, że prawie wszystko wolę robić wieczorem. Mój mózg zazwyczaj budzi się w kilka godzin po tym jak wstanę z łóżka. Nie wyobrażam więc sobie wzięcia książki do ręki przed południem. Rano czytać mogę tylko gazetę – przelecieć wzrokiem tytuły, zorientować się co nowego wydarzyło się na świecie. Wyjątkiem są podróże. W samolocie, autobusie, czy pociągu czytać mogę o każdej porze.

  2. Gdzie czytasz?

    Tak jak przed chwilą wspomniałem, bardzo lubie czytać w środkach transportu. W samolocie, pociągu, lub autobusie. W tej właśnie kolejności. Tylko w samochodzie tego nie robię. Lubie też usiąść z książką w wygodnym fotelu, względnie położyć się z nią w łóżku – przed zaśnięciem. Często czytam też po prostu przy biurku, lub przy kuchennym stole. Albo w toalecie, siedząc na sedesie. Tam wybieram się prawie zawsze z lekturą. Może być to gazeta, magazyn, czasem jest to książka. Ale zawsze coś. W przeciwnym razie siedzenie tam wydaje mi sie stratą czasu... :)

  3. Jeśli czytasz (na leżąco) w łóżku, to czytasz najchętniej na plecach czy na brzuchu?

    Zdecydowanie, tylko i wyłącznie na brzuchu. Nie potrafię czytać na plecach, męczy mnie to straszliwie. Jedynym wyjątkiem jest hamak. Jeśli siestuję w hamaku to często towarzyszy mi książka. I wtedy czytam ją będąc na plecach. Inaczej się chyba nie da.

  4. Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?

    Powieści, reportaże, pamiętniki, „książki drogi” – czyli o podróżach i eksploracjach, przewodniki turystyczne. Tak, rzeczywiście jestem w stanie przeczytać przewodnik od deski do deski... Nie przepadam za książkami historycznymi. Ale czasem też je czytam.

  5. Jaką książkę ostatnio kupiłeś?

    Ostatnio nie kupowałem niczego. Czytam to co znajdę w billiotekach znajomych i to co dawniej zakupiłem, ale nie miałem dotąd czasu przeczytać. Ale jeśli muszę tu podać jakiś tytuł, to chyba nie skłamię, jeśli napiszę że był to Autoportret reportera Kapuścińskiego. Kupiłem ją, podczas ostatniej wizyty w Polsce, na warszawskim Dworcu Centralnym i przeczytałem w ekspresie do Gdańska.
    Co bynajmniej nie znaczy, że tak szybko czytam. To ekspres do Trójmiasta tak strasznie się wlecze. No i książka gruba też nie jest. Podobała mi się.

  6. Co czytałeś ostatnio?

    Podróż do świata na końcu świata, chilijczyka Luisa Sepúlvedy, o którym zresztą pisałem niedawno na tierralatina.pl (przy okazji zdradziłem tam też me inne czytelnicze nawyki). Próbowałem też po raz kolejny przebrnąć przez Pasję życia Jacka Pałkiewicza, ale po raz kolejny nie dałem rady. Czytałem też fragment niepublikowanych jeszcze nigdzie wspomnień Marka Kamińskiego. I powiem o nich tylko tyle, że mam nadzieję iż będę mógł kiedyś przeczytać je w całości...

  7. Co czytasz aktualnie?

    Dwie książki. Jedną po polsku, drugą po hiszpańsku. W ojczystym języku czytam W Patagonii Bruce'a Chatwina. Czytam po raz kolejny. I czytam od czasu do czasu. Po prostu dawkuję sobie przyjemność. Po hiszpańsku zaś Hugo Chávez sin uniforme – pasjonującą biografię wenezuelskiego prezydenta, napisaną przez dwoje wenezuelskich dziennikarzy.
    Gdyby kogoś to interesowało, to istnieje ona także po angielsku. Tutaj do nabycia w Stanach, a tutaj w Wielkiej Brytanii.

  8. Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?

    Zazwyczaj ani nie używam zakładek, ani nie zaginam oślich rogów. Po prostu odnajduje miejsce w którym skończyłem ostatnio czytać. Choć akurat w W Patagonii zakładkę mam. Jest nią stary, niewykorzystany boarding pass na samolot Lizbona-Caracas.

  9. Co sądzisz o książkach do słuchania?

    Nic nie sądzę. Bo nie miałem z nimi do czynienia. I jakoś nie wyobrażam sobie, że mógłbym z nich korzystać. Ba, nie lubię nawet gdy ktoś mi coś czyta. Wolę sam.

  10. Co sądzisz o e-bookach?

    Z tym też nie miałem jeszcze do czynienia. Więc nie będę się zarzekał, że napewno nigdy w życiu, że tylko papier i nic więcej. Kiedyś mówiłem, że nigdy nie obejrzę filmu na ekranie komputera. I co? I obejrzałem ich wiele. Myślę, że e-book nigdy nie zastąpi prawdziwych, papierowych książek. Ale mogę sobie wyobrazić pewne dla niego zatosowania. Np. w długiej podróży z plecakiem przez Indie... Mógłbym mieć e-booka a w nim kilkanaście książek z Indiami związanymi. Lepsze to niż dźwiganie biblioteki na plecach.
Teraz jak na sztafetę przystało muszę znaleźć kandydatów do przekazania im czytelniczej pałeczki. Czyli wytypować osoby, których odpowiedzi na powyższe pytania chciałbym przeczytać. Myślałem o Romku Samolocie, aby dowiedzieć się czy czyta coś poza kucharskimi książkami, ale już Chaobella z Sajgonu go o to poprosiła. To może Andsol z Brazylii zdradzi nam, co go interesuje poza matematyką? I Agnisz, choć z natury buntowniczka i pewnie niechętna wszelkim łańcuszkom, może jednak uchyli rąbka tajemnicy swych czytelniczych zwyczajów. Czerwoneiczarne, bo fajnie pisze (co nie znaczy, ze zawsze sie z nim zgadzam) i miło się z nim dyskutuje, więc żem ciekaw co i jak czytuje. No i jeszcze, na koniec, Janek Żdżarski, bo może w Chinach czyta się zupełnie inaczej? :)


>Technorati tags: , , .

piątek, 24 października 2008

Czy da się okrążyć świat, nie wyjeżdżając nawet z miasta? Na to pytanie próbuje właśnie odpowiedzieć Jarek Sępek, znany już na pewno niektórym z Was dziennikarz, fotograf i podróżnik, autor Podróżologii Stosowanej.

Jarek tym razem ruszył na miejską wyprawę dookoła świata. Chce go odkrywać nie wyjeżdżając z Londynu. W 80 dni próbuje w tym mieście spotkać ludzi mówiących aż 80. różnymi językami. 80 dni, 80 różnych kultur. Świetny pomysł.

Czy Jarkowi się uda? Przypuszczam, że tak. Za Londynem specjalnie nie przepadam, ale zawsze fascynowała mnie jego multikulturowość, kosmopolityzm. Wciągąjąca relacja z Jarkowej podróży śladami Phileasa Fogga znajduje się na Bergamutach. Polecam.


 >Technorati tags: , , , , .

21:36, tierralatina , Europa
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 lipca 2008

Słuchajcie. Mam wielką prośbę do wszelkich czytających moje blogi japiszonów i innych profesjonalistów, dla których garnitur, krawat i koszula to codzienny mundurek. A także osób z internetowej branży, śledzących rozwój polskiego e-handlu. A wiem, że tacy i tacy tu zaglądają. :)

Moi serdeczni znajomi otworzyli właśnie sklep internetowy z wysokiej jakości włoskimi koszulami i krawatami. Sklep jest w fazie rozruchu, wkrótce asortyment ma zostać rozszerzony, ale już działa. Zerknijcie więc proszę życzliwym, lecz zarazem krytycznym okiem na MensWear.pl i podzielcie się komentarzami. Co Wam się podoba, czego brakuje, dlaczego, co porawić, co dodać? I to zarówno pod względem samej platformy, jak i oferowanych produktów.

Z góry wielkie dzięki.


>Technorati tags: , , , ,
środa, 26 marca 2008

No i proszę, nie minął jeszcze rok od momentu kiedy odkryłem i zacząłem korzystać z last.fm, a już przekroczyłem 10 tysięcy piosenek na liczniku. Nie jestem pewien, czy to dużo, czy może mało, ale na pewno wystarczająco aby można było powiedzieć coś o moich muzycznych gustach. Pełne statystyki dostępne są tutaj.

A poniżej kolaż z najczęsciej słuchanymi albumami:

Niespodzianek raczej nie ma – Latynosi zdecydowanie górą. Choć nie wyłącznie. Wykonawcy z innych kontynentów i rodzimej Polski też się pojawiają.

Myślałem, że będę też mógł tutaj wstawić odtwarzacz, który grałby „moje radio”, czyli muzykę zbliżoną do tego czego najczęściej słucham, ale – jak się okazuje – nie jest to możliwe. Nie wiem dlaczego, pewnie chodzi o jakieś prawa autorskie. Zresztą nigdy do końca nie zrozumiałem na jakiej zasadzie działą last.fm. Bo działa ponoć jak najbardziej legalnie. Może ktoś wie? Jak last.fm się udało, tam gdzie inni (Pandora) polegli?

Choć własnego radia wstawić nie mogę, okazuje się że radio sąsiadów jak najbardziej:

Sąsiedzi w last.fm to osoby mające gusta muzyczne bardzo zbliżone. Czyli nie powinno się to aż tak bardzo różnić od „mojego radia”. Głowy jednak nie dam - nigdy sąsiadów nie podsłuchiwałem. Ale zaraz to zrobię... I Was też do tego zachęcam. Dajcie znać co myślicie, co się Wam podoba, a co nie?


>Technorati tags: , .

20:47, tierralatina , Osobiste
Link Komentarze (9) »
piątek, 21 marca 2008

Niestety mieli rację Reporterzy bez granic, którzy od samego początku sprzeciwiali się idei Igrzysk w Pekinie. Chiny ze swym morderczym reżimem na prawo do organizacji takiej imprezy nie zasłużyły. Ostatnie wydarzenia w Tybecie są tylko kolejnym tego potwierdzeniem. Członkom MKOl, którzy głosowali na Pekin można tylko "pogratulować" wyboru...

Igrzyska Olimpijskie Pekin 2008


>Technorati tags: , , , , .

wtorek, 11 grudnia 2007

Tyle czasu bez żadnego wpisu na tym blogu… Trzeba go jakos rozbudzić. Dobrze się składa – mam Wam do zaproponowania fantastycznego linka. Prowadzi on do galerii Camille Seaman , amerykańskiej fotograf, która specjalizuje się w zdjęciach regionów polarnych.

A że fotografuje ona częściej rejony bieguna północnego niż południowego, to jest pretekst aby wpis ten umieścić tutaj, a nie w Podróży na Południe . Zajrzyjcie do galerii Camille – naprawdę warto: zdjęcia są przepiękne, baśniowe wręcz, choć nie należy zapominać, że dokumentują one bardzo niepokojące zajwisko – coraz szybsze topnienie polarnych lądolodów.

Zresztą przeczytajcie, co pisze sama Camille Seaman o swych zdjęciach:

"The Last Iceberg is one piece of a larger project entitled "Melting Away" which documents the polar regions of our planet, their environments, life forms, history of human exploration and the communities that work and live there.

Nick Cave once sang, "All things move toward their end." Icebergs give the impression of doing just that, in their individual way much as humans do; they have been created of unique conditions and shaped by their environments to live a brief life in a manner solely their own. Some go the distance traveling for many years slowly being eroded by time and the elements; others get snagged on the rocks and are whittled away by persistent currents. Still others dramatically collapse in fits of passion and fury.

The Last Iceberg chronicles just a handful of the many thousands of icebergs that are currently headed to their end. I approach the images of icebergs as portraits of individuals, much like family photos of my ancestors. I seek a moment in their life in which they convey their unique personality, some connection to our own experience and a glimpse of their soul which endures."

P.S. O fenomenie ocieplania się atmosfery ja też pisałam już wielokrotnie. Topnieje bowiem nie tylko Antarktyda i Antarktyka, ale też chociażby boliwijska Chacaltaya , a peruwiańska Cordillera Blanca z każdym rokiem staje się mniej biała.


>Technorati tags: , , , , .

10:55, tierralatina , Świat
Link Komentarze (4) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5