Kategorie: Wszystkie | Afryka | Azja | Europa | Osobiste | Polska | Świat
RSS
środa, 27 maja 2009

Ponieważ zupełnie szczerze uważam branie udziału w wolnych wyborach i głosowaniach za obywatelski obowiązek i, mimo że choć od lat mieszkam za granicą, to wciąż sprawy Ojczyzny nie są mi obojętne (przyznaję, że czasem, gdy czytam o polskiej polityce chciałbym aby mi zobojętniały...), zamierzam 7. czerwca udać się do najbliższej polskiej ambasady i oddać głos w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Tym bardziej, że sam – choć jestem świadom wielu unijnych wad, uważam się za euroentuzjastę.

Ponieważ Polacy za granicą głosować będą na warszawską listę kandydatów, odrobiłem dzisiaj wyborczą pracę domową i sprawdziłem kto w stolicy ubiega się o euromandat. Przy okazji wziąłem też udział w zabawie proponowanej przez Latarnika Wyborczego. Należy odpowiedzieć na 20 pytań związanych z naszą wizją przyszłości Unii Europejskiej i polskiej w niej pozycji, po czym system porównuje te odpowiedzi z programami Komitetów Wyborczych i podaje do którego z nich jest nam ideologicznie najbliżej.

Co się okazało? Otóż gdybym chciał się kierować tylko i wyłącznie ideologią i umiał nie brać pod uwagę historycznego bagażu politycznych ugrupowań, to 7. czerwca powinienem oddać głos na jakiegoś kandydata Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Unii Pracy. Zdaniem latarnika nasza wizja Europy jest zgodna w aż 76 proc. Na drugim miejscu w rankingu zgodności znalazła się Platforma Obywatelska, mamy wspólne 70 proc. poglądów. Trzeci, z 65 proc. zgodnością jest Komitet Wyborczy Porozumienie dla Przyszłości – Centrolewica.

Z kolei najadalej jest mi do poglądów, i tu już nie ma żadnej niespodzianki, Komitetów Wyborczych PiS, UPR, Prawicy Rzeczypospolitej i Libertasu. Nasza zgodność waha się od 25 do 15 proc. To i tak chyba za dużo... ;)


>Technorati tags: , , ,

wtorek, 26 maja 2009

Internetowy portal brytyjskiego dziennika Times opublikował właśnie coś, co powinni przeczytać wszystcy podróżnicy i turyści mający wymagania większe niż kolejna Turcja, czy Egipt z Itaką. Jest to lista 100. serwisów internetowych, które – zdaniem Times Online – mogą najbardziej się przydać w planowaniu wyjazdów. Od stron na których możemy kupić bilety lotnicze, przez podróżnicze blogi i turystyczne społeczności, po wyszukiwarki hoteli, przecenionych wycieczek, ubezpieczenia podróżne, czy nawet sklepy z gadżetami dla globtroterów.

Część polecanych serwisów jest bardzo znanych, bo przecież Kayak’a, czy SeatGuru nie trzeba już chyba nikomu reklamować; ale każdy na pewno znajdzie dla siebie w tej setce coś nowego i ciekawego. Zwłaszcza, że w proponowanej setce znalazły się tak wyspecjalizowane strony jak te, które adresowane są np. do rodziców podróżujących z małymi dziećmi, dla turystów w podeszłym wieku, czy dla tych którzy nie zatrzymują się w hotelach o standardzie niższym niż 5 gwiazdek.

Warto także zajrzeć to kometarzy, bo wypowiadający się tam czytelnicy dzielą się chętnie swoimi propozycjami i podają adresy serwisów niesłusznie – ich zdaniem – pominiętych przez Times.

Wszystko oczywiście jest po angielsku i mocno british-centred, ale i tak – wydaje mi się – warte uwagi.

Dla tych, którzy wolą biletów szukać w Polsce – małe przypomnienie: mój subiektywny mini-poradnik napisany już ponad rok temu. Chyba wciąż aktualny.

Tak jak wówczas zachęcam Was do dzielenia się Waszymi adresami i sposobami na jak najtańsze podróże. Tutaj, albo w komentarzach sprzed zalinkowaną powyżej notką sprzed roku.


>Technorati tags: , , ,

03:58, tierralatina , Świat
Link Komentarze (1) »